"Put me to sleep, evil angel
Open Your wing, evil angel
Fly over me, evil angel
Why can't I breathe, evil angel?"
Breaking Benjamin - Evil Angel
Winna... winna...
Te słowa ciągle chodziły po jej głowie. Nie mogła uwierzyć w to co ją spotkało. Nie mogła uwierzyć w tą niesprawiedliwość. Wpakowali ją do pudła! Za to, że się broniła! Skurwiel , krzyczała przechodząc obok sędziego patrzącego na nią surowym, karcącym wzrokiem. Miała ochotę obić mu tą mordę, za to, że zniszczył jej życie. Ale zadowoliła się tylko małą wymianą zdań z tym gburem... który ma czelność nazywać się jej ojcem.
- Ogłaszam 21-letnią Sakurę Haruno za winną nieumyślnego spowodowania śmierci 35-letniego Kaloya Trauda i skazuję na 15 lat pozbawienia wolności, bez możliwości warunkowego zawieszenia kary, przed odbyciem przez oskarżoną przynajmniej połowy wyroku w zakładzie karnym. Proszę usiąść.
- Ty stara świnio! Tylko byś siedział na tym tłustym dupsku! Nie widzisz, że jestem niewinna?! Jaki kretyn wogóle pozwolił być ci sędzią, co?! Zobaczysz, jak wyjdę, to znajdę cię i zobaczymy kto będzie się śmiał!
- Sakura! Jak ty odzywasz się do własnego ojca?! - jej zrozpaczona matka robiła dobrą minę do złej gry. W głębi duszy znienawidziła swojego męża za to co zrobił.
- Mówię mu samą prawdę! Ty też nie jesteś od niego lepsza! Tacy z was zajebiści rodzice, że własną córkę do pierdla wysyłacie?! Wiecie co?! Nie macie już córki! - rzekła dziewczyna, poczym opadła na krzesło bezsilna.
- Straciliśmy córkę dawno temu... - rzekł smutno Yokito Haruno, jednak szybko się zrefleksował. - Przepraszam państwa za tę szorstką wymianę zdań. Sprawę uważam za zakończoną. Dziękuję.
- Ty skurczybyku! Nienawidzę cię! Słyszysz?! NIENAWIDZĘ! - młoda Haruno wręcz dyszała ze złości. Gdyby nie policianci stojący za nią, pewnie podbiegłaby do niego i przylała mu. Psiarze powoli wyprowadzili ją z sali rozpraw.
- Tak mi przykro Sakuro. Niestety nie mogłam zrobić nic więcej. - rzekła spokojnie jej adwokat. Mogła zrobić więcej, ale jej się nie chciało. Łatwa kasa, zero starań. Różowowłosa spojrzała na nią wilkiem z czego ona nic sobie nie zrobiła. - Nie patrz tak na mnie mja droga, wiesz, że to prawda...
- Oj, zamknij się już. Nie jesteś moją matką. Ja nie mam matki. - kobieta spojrzała na nią oburzona, poczym z uniesioną głową odeszła do swojego gabinetu, nie mówiąc już nic.
Wszyscy ją zostawili. Została sama. I miała zamiar pokazać im wszystkim, że jeszcze tego pożałują. Wkrótce się zemści.
-----
Hej, prolog jest, wszystko chyba jasne. Przynajmniej dla mnie, ale ja to wymyśliłam więc nic w tym dziwnego... Piszcie mi w komentarzach jak wam się to podoba a ja zdecyduję, czy opłaca mi się pisać ;) Powiem wam jedno: dzięki temu zyskuję wenę dla naszej parki na Konoha High School ;>
Pzdr. Hiruki